Psycholog radzi - autor Ewelina Wilkos

POTRZEBA AUTONOMII, DECYDOWANIA O SOBIE

 

Drodzy Rodzice!

 

 

            Potrzeba autonomii, czyli samodzielnego decydowania o sobie, wolnego wyboru w inicjowaniu, podtrzymywaniu i regulowaniu danej

czynności, to jedna z podstawowych emocjonalnych potrzeb dziecka. Jej zaspokojenie wiąże się z poczuciem wpływu na swoje życie, z samodzielnością i samowystarczalnością, czyli wszystkim tym, dzięki czemu potrafimy mierzyć się z trudnościami i wyzwaniami, jakie przynosi życie, oraz sięgać po sukcesy. Autonomia ma również fundamentalne znaczenie dla budowania związków. Autonomiczne dziecko, a następnie autonomiczny dorosły, buduje relacje na zaufaniu, poczuciu własnej wartości, szacunku dla siebie i innych, wchodzi w bliskie relacje, zachowując własną indywidualność i wnosząc ją do związku jako wartość.

          Dziecko 6-letnie jest coraz bardziej samowystarczalne i coraz lepiej kontroluje siebie i otoczenie, chociaż wciąż potrzebuje opieki i zapewnienia mu poczucia bezpieczeństwa oraz wytyczenia granic. W miarę jak dziecko dojrzewa, nabywa coraz więcej umiejętności i chce testować granice. Rodzice powinni badać jego dojrzałość i odpowiedzialność oraz dawać mu tyle niezależności, ile jest ono w stanie unieść, proporcjonalnie do jego zdolności i dojrzałości emocjonalnej. Dziecko powinno znać zakres swojej swobody. Jeśli jest wystarczająco odpowiedzialne w obrębie ustalonych dotychczas granic, rodzice powinni je stopniowo poszerzać.

Co może zrobić rodzic?

  •   Dawać dziecku wybór odpowiedni do wieku, co prowadzi do wzrostu jego wewnętrznej motywacji. Rodzice powinni pozwolić dziecku decydować, np. którymi zabawkami chce się bawić, jakie książki chce czytać, czy który plac zabaw wybiera. Czasami dziecko, zwłaszcza małe, może czuć się przytłoczone zbyt wieloma możliwościami, dlatego warto ograniczyć wybór do dwóch rzeczy. Decyzje w sprawach istotnych nadal powinny pozostawać w gestii rodziców. Dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym wciąż potrzebują kontroli lub chociażby monitorowania w takich kwestiach, jak: pora snu, odrabianie lekcji, mycie się, spędzanie czasu z rodzicami, rozwijanie zainteresowań i angażowanie się w różne zajęcia.
  •   Okazywać dziecku szacunek nie tylko przez dobór słów, ale i sposób ich wypowiadania (ton głosu, gesty). Bardzo ważne jest bowiem, w jaki sposób rodzice przekazują polecenie – czy dziecko czuje, że rodzic jest sprzymierzeńcem, czy że rządzi i dziecko ma go słuchać.
  •   Oprzeć się pokusie ciągłego asystowania dziecku już we wcześniejszych etapach życia. Okazywać zadowolenie i poczucie dumy, kiedy dziecko zostaje samo z opiekunką (lub inną osobą), pierwszy raz nocuje poza domem czy wyjeżdża na dłuższą wycieczkę z grupą lub nabywa/ćwiczy nową umiejętność. Mówić mu z radością o możliwościach, jakie na niego czekają, także pod nieobecność rodziców.
  •   Zostawiać dziecko pod opieką innych, ale też spędzać z nim czas każdego dnia i poświęcać niepodzielnie swoją uwagę. Okazywać mu pozytywne uczucia.
  •   Przygotowywać dziecko odpowiednio wcześnie na różne nowe sytuacje. Wyjaśniać dziecku, co oboje będziecie robić podczas niewidzenia się.
  •   Pokazywać dziecku, w jaki sposób może zrobić to, co chce, lub jak eksperymentować bez wpadania w tarapaty, np. jak robić zakupy czy samodzielne przechodzić przez ulicę.
  •   Dawać dziecku tyle niezależności, ile jest w stanie bezpiecznie wykorzystać. Poszerzać zakres niezależności, jeśli dziecko dobrze radzi sobie z używaniem swojej wolności i odpowiedzialności, np. dotrzymuje obietnic.
  •  Nagradzać za postępowanie w obrębie ustalonych granic. Informować o konsekwencjach braku poszanowania granic (może to być np. zakończenie zabawy: Przykro mi, że sam wyszedłeś z placu zabaw. Teraz musisz iść do domu). Wykazywać się konsekwencją za każdym razem, gdy dziecko złamie jakąś zasadę. Uczy je to, że rodzic nie rzuca słów na wiatr. Pomaga mu to również czuć się bezpiecznie we wszystkim, co robi, gdy rodzica nie ma w pobliżu, ponieważ dokładnie wie, czego się od niego oczekuje.
  •   Autorytet budowany na strachu i poczuciu winy nie jest prawdziwym autorytetem. Surowe kary, np. fizyczne, zachęcają dzieci do robienia rzeczy, których rodzice nie akceptują i za które karzą, w ukryciu, co stanowi dla nich zagrożenie.
  •   Nie zakładać z góry, że dziecko nie potrafi czegoś zrobić – dać mu szansę spróbowania czegoś, zanim zrobi się to za nie. Niedocenianie jego aktualnych umiejętności podcina mu skrzydła. Trzeba stopniować trudności, by nadmiernie nie frustrować dziecka. Gdy tylko to możliwe, pozwolić dziecku dokończyć zadanie zamiast kazać mu jedynie obserwować i myśleć, że nic nie potrafi.
  •   Bawić się w robienie rzeczy na czas, kiedy rodzicowi bardzo zależy na tym, żeby zostały zrobione szybko, np.: Możesz nakrywać do stołu sama, dopóki nie zadzwoni stoper. Wtedy ci pomogę.
  •   Sugerować współpracę i podział obowiązków.
  •   Jeśli dziecko chce robić wszystko samo, akceptować to, pamiętając, że w ten sposób ugruntowuje swoją niezależność, a nie stara się być uparte. Pozwolić mu próbować i chwalić je za podjęte próby, nawet jeśli zrobi coś źle. Nauczyć je stwierdzenia, że „ćwiczenie czyni mistrza”. Dziecko uczy się w ten sposób wytrwałości i konsekwencji w dążeniu do celu. Rodzice powinni unikać denerwowania się, gdy zadania nie zostaną wykonane tak dobrze i tak szybko, jak oczekiwali. Zamiast tego warto cieszyć się kolejnym krokiem do samodzielności i być dumnym, że dziecko przejmuje inicjatywę.
  •   Nie czuć się skrzywdzonym lub niepotrzebnym, kiedy dziecko nie chce rodzicielskiej pomocy. Dotyczy to szczególnie nadopiekuńczych rodziców.
  •   Nie oczekiwać natychmiastowych sukcesów i nie krytykować wysiłków czy chęci dziecka.
  •   Nie poprawiać ciągle dziecka, bo dojdzie do wniosku, że rodzic nie jest z niego zadowolony i przestanie ufać, że to, co robi, jest ważne i wartościowe. W ten sposób u dziecka może się rozwinąć postawa rezygnacji i porażki bądź perfekcjonizmu.
  •   Uświadomić sobie swoje ukryte motywy. Zdarza się, że rodzice nie pozwalają dziecku na podejmowanie własnych decyzji, bo sami zostali wychowani w duchu, że to dorośli przejmują całą kontrolę.

 

Polecana literatura:

J.P. Louis, K. McDonald Louis, Mały człowiek, wielkie potrzeby. Jak zadbać o prawidłowy rozwój emocjonalny dziecka, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot 2017.

WZMACNIANIE ODPORNOŚCI PSYCHICZNEJ DZIECKA

Większość rodziców małych dzieci jest świadomych, że należy wzmacniać ich odporność fizyczną.
Tymczasem rozwijanie odporności psychicznej powinno stanowić jedno z najważniejszych zadań związanych z wychowaniem dzieci, bowiem w przyszłości procentuje to lepszym radzeniem sobie w różnych obszarach życia, zwłaszcza w obliczu trudności. Ponadto odporność psychiczna ma znaczny wpływ na zdrowie – osoby bardziej odporne psychicznie lepiej znoszą różnego rodzaju choroby i rzadziej na nie zapadają. Rozwijanie odporności jest możliwe już od wczesnego dzieciństwa. Tak, jak inne umiejętności, można ją trenować.
Odporność psychiczna pozwala radzić sobie z wyzwaniami, ze stresem, presją, a nawet porażką.
Daje wiarę we własne umiejętności, wytrwałość w dążeniu do celu i otwartość na nowe wyzwania.
By osiągnąć postawione przed sobą cele, nie wystarczą inteligencja i talent. Badania dr Aldo Civico
pokazują, że w 80% za odniesione sukcesy odpowiadają określone cechy składające się na odporność
psychiczną.
W tworzeniu psychicznej odporności istotną rolę, obok osobowości, odgrywa najbliższe otoczenie
dziecka, w tym rodzina i przedszkole, a potem szkoła. Im bardziej stabilne emocjonalnie jest otoczenie,
im więcej opiekunowie wykazują optymizmu, poczucia humoru, elastyczności w myśleniu i działaniu,
otwartości na nowe doświadczenia i znajomości oraz im bardziej są asertywni i mają pasje, które
z przyjemnością realizują, tym lepszy fundament pod odporność psychiczną otrzymują dzieci. W takim
środowisku łatwiej rozwijać tzw. rezyliencję, cechę kluczową dla odporności psychicznej. Polega ona
na umiejętności dostosowywania się do zmieniających się warunków, plastyczności umysłu, zdolności
do odzyskiwania utraconych lub osłabionych sił oraz odporności na działanie szkodliwych czynników.
Osoba rezylientna szybciej wraca do normalnego funkcjonowania po ciężkim przeżyciu.

Co mogą zrobić opiekunowie, aby rozwijać odporność psychiczną u dzieci?

  • Najważniejszym czynnikiem ochronnym jest silna więź przynajmniej z jedną osobą, która się o dzieckotroszczy, odpowiada na jego potrzeby, stawia granice i stanowi wzorzec zachowania.
  • Rodzice i nauczyciele powinni okazywać dziecku zaufanie, dostrzegać i wspierać jego mocne strony.
    Skupiając się na pozytywach, nie wolno ignorować lub bagatelizować jego problemów.
  • Pomagać dzieciom w nawiązywaniu dobrych i bliskich relacji z innymi, w zawieraniu znajomości i przyjaźni.
    Rodzice i nauczyciele powinni zachęcać dziecko i chwalić je za konkretne zachowania wymagające kontaktu
    z innymi. Przedłużająca się izolacja powoduje niepewność i lęk, a w skrajnych przypadkach prowadzi do zaburzeń psychicznych, takich jak depresja czy fobia społeczna. Dzieci mające sieć bliskich osób, mogą się do nich zwrócić po wsparcie w kryzysowych sytuacjach i uzyskać pomoc w konstruktywnym rozwiązaniu problemu.
  • Pomóc dzieciom w kształtowaniu własnej, niepowtarzalnej tożsamości poprzez rozwijanie zainteresowań,
    szanowanie ich własnego zdania i dawanie prawa do przeżywania zróżnicowanych emocji, akceptację dla ich
    odmienności. Świadome i bardziej pewne siebie dziecko będzie mniej podatne na wpływ ze strony innych i nie będzie „na siłę” zabiegać o akceptację otoczenia.
  • Nauczenie dziecka, jak pomagać innym, wzmocni je. Solidarność i współpraca mają zasadnicze znaczenie
    dla rozwoju emocjonalnego. Dziecko, które potrafi pomagać innym, poczuje się bardziej pożyteczne
    i wartościowe. Zwiększy się również jego zdolność do empatii. Najlepszym sposobem na zachęcanie
    do pomocy innym jest danie dziecku przykładu. Zabawa jest świetnym sposobem, aby udowodnić dziecku
    korzyści płynące z pracy w zespole.
  • Odporność psychiczna to również tolerancja na frustrację. Zatem rodzice i nauczyciele powinni stawiać
    dziecku realistyczne granice już od wczesnych lat życia, co czyni jego otoczenie bardziej przewidywalnym
    i bezpiecznym.
  • Rolą dorosłych jest nauczyć dzieci panowania nad własnymi emocjami, radzenia sobie ze stresem oraz
    umiejętności odraczania zaspokajania potrzeb, jeśli zajdzie taka konieczność. Wcale nie jest dobrze, jeśli
    wszystkie potrzeby czy zachcianki dziecka są zaspokajane automatycznie, a opiekunowie usuwają mu
    z drogi wszelkie przeszkody. Dziecko nie uczy się wówczas, że czasami trzeba o coś powalczyć (w sensie:
    zapracować), zatroszczyć się czy na coś poczekać.
  • Jeśli chcemy w dziecku rozwinąć odporność, musi ono nauczyć się brać odpowiedzialność za bliższe
    i dalsze cele na horyzoncie, a zatem opiekunowie powinni uczyć je, jak stawiać sobie rozsądne, realistyczne
    cele na miarę aktualnych możliwości i jak je osiągać. Rozwija to takie cechy, jak: wytrwałość, cierpliwość, wiara we własne siły, poczucie sensu, które pozwala być szczęśliwym.
    Przestrzeganie ustalonego porządku ma zasadnicze znaczenie dla dzieci, zwłaszcza młodszych. Daje im
    poczucie bezpieczeństwa i stabilności oraz zmniejsza obawy i niepokoje, ponieważ wiedzą, co je czeka.
    Należy pilnować stałych pór chodzenia spać i wstawania, ustalić czas posiłków. To samo powinno dotyczyć
    przedszkola, pracy domowej, a nawet czasu na odpoczynek. Raz ustalone pory powinny być zmieniane tylko
    wtedy, gdy istnieją uzasadnione powody.
  • Nauczyć dziecko, jak dbać o siebie, w tym o dobre samopoczucie. Pokazać, że powinno myśleć o swoim
    fizycznym i emocjonalnym samopoczuciu, gdy jest samo i nie podlega ochronie rodziców i dorosłych członków rodziny. Pomoże mu w tym objaśnianie decyzji podejmowanych przez rodziców, np. odnośnie wyboru jedzenia, ubierania się, ilości czasu przeznaczanego na sen, zabawę i naukę. Rodzice powinni podkreślać prozdrowotną rolę sportu, humoru, higieny i dbałości o wygląd. Dzięki praktyce i dobremu przykładowi dziecko nauczy się zajmowania samym sobą.
  • Pokazać dziecku, jak zachowywać równowagę pomiędzy odpoczynkiem a obowiązkami i innymi zajęciami.
    Odpoczynek jest niezbędnym warunkiem prawidłowego funkcjonowania psychofizycznego i pozwala zachować szeroko pojęte zdrowie. Jeśli dziecko nie nauczy się w ten sposób dbać o siebie, wcześniej czy później przyczyni się to do pogorszenia jego funkcjonowania. Zarówno rodzice, jak i nauczyciele powinni stanowić dobry przykład, poświęcając każdego dnia trochę czasu na relaks – bierny bądź aktywny. Szczególnie wartościowe są aktywności zmniejszające napięcie w ciele i wyciszające umysł lub czynności  niewymagające intensywnego skupienia.
  • Wzmacniać postawę proaktywną u dziecka poprzez dawanie mu przykładu i pomoc w radzeniu sobie
    z problemami. Ważne jest nauczenie dziecka postrzegania trudności jako wyzwania, traktowanie problemów
    dziecka (które dorosłym mogą wydawać się błahe) z należytą powagą oraz pokazywanie dziecku, że większość problemów daje się rozwiązać, że można zamienić problem w zagadkę, ciekawe i wartościowe doświadczenie.
  • Wprowadzać programy pomagające rozwijać odporność psychiczną do przedszkoli i szkół jak najwcześniej.
    Chodzi o to, by nie dopuścić do wykształcenia negatywnego obrazu siebie, zaburzeń zachowania oraz
    stosowania błędnych strategii rozwiązywania problemów.

    

POLECANA LITERATURA:
1. Strycharczyk D., Clough P., Odporność psychiczna. Strategie i narzędzia rozwoju, Gdańskie Wydawnictwo
Psychologiczne, Sopot 2017.
2. Berndt Ch., Tajemnica odporności psychicznej. Jak uodpornić się na stres, depresję i wypalenie zawodowe,
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2015.
3. Sikorska I, Sajdera J, Paluch-Chrabąszcz M., Dzielne Dzieci! Wspieranie odporności psychicznej w wieku
przedszkolnym, Wydawnictwo Edukacyjne 2017.

 

Logopeda radzi- autor Anna Lewandowska

USPRAWNIANIE NARZĄDÓW ARTYKULACYJNYCH

 

Drodzy Rodzice!

      Sześcioletnie dziecko powinno opanować wymowę wszystkich głosek języka polskiego. Dzięki temu będzie mu łatwiej osiągnąć sukces w nauce czytania i pisania. Być może Wasze dziecko już to potrafi, a może jeszcze korzystacie ze wsparcia logopedy. Niezależnie od tego możecie podczas codziennych czynności usprawniać narządy artykulacyjne dziecka, co przyczyni się do zwiększenia jego możliwości prawidłowego wymawiania głosek. Bardzo dobrym sposobem na usprawnianie buzi jest jedzenie. Spożywane pokarmy o różnej konsystencji (także twarde, np. skórki od chleba czy mięso) są świetną okazją do ćwiczeń artykulatorów. Podawanie dzieciom papkowatych posiłków i brak takich, które mogą odgryźć i żuć przed połknięciem, to strata nawet kilkudziesięciu okazji do ćwiczeń dziennie. Picie napojów ze szklanki na zmianę z piciem przez słomki (o różnych średnicach) to doskonały trening warg i podniebienia. Tak samo jak zjadanie np. ryżu prażonego wargami wprost z talerzyka albo odbijanie posmarowanych szminką czy czekoladą ust np. na laurce dla ukochanej babci. Możecie naśladować za pomocą języka i warg różne zwierzęta:

– parskać jak koń albo naśladować stukot jego kopyt;

– symulować żucie trawy przez kozę, krowę;

– stukać zębami jak królik zjadający marchewkę;

– układać wargi w pyszczek rybki;

– naśladować ruchy kocich języków przy wypijaniu mleka z miseczki.

Do tego typu działań nie trzeba aranżować specjalnej sytuacji. Możecie poćwiczyć przy okazji kąpieli lub mycia zębów, korzystając z lusterka w zasięgu wzroku. Urozmaicajcie gry planszowe o zadania będące wyzwaniami dla języka. Wspólny spacer to dobra okazja do puszczania baniek mydlanych albo zabawy dmuchawcami.

 

ZABAWA GŁOSKAMI

Drodzy Rodzice!
Wasze dzieci znają już wiele głosek i liter. Różnica między nimi jest następująca: głoski wymawiamy i słyszymy, litery czytamy oraz zapisujemy.
Jeśli Wasze dziecko jest gotowe do czytania i z radością sięga po książki, można wróżyć mu dobry start w szkole. Warto zachęcać je do czytania, najlepiej poprzez własny przykład oraz poprzez stworzenie swoistego rytuału wspólnego czytania.
Zwracajcie uwagę na to, że inaczej głoskujemy, a inaczej literujemy. Czy różnica jest istotna? Jeśli
przegłoskujemy dziecku „m-a-m-a”, jest w stanie usłyszeć słowo „mama”. Co powstanie z przeliterowania: „em-a-em-a”. Spotkałam się z zabawkami edukacyjnymi reklamowanymi jako te, które pomagają dzieciomwkroczyć w świat czytania i pisania. Jednak ich twórcy pomylili głoskowanie z literowaniem, przez co produkt nie spełnia oczekiwań kupujących.
Do pisania liter przygotujecie dzieci, zapraszając je do rysowania szlaczków literopodobnych a później liter. Zachęcam do zabaw w głoskowanie, które wspomogą przedszkolaki w nauce czytania:
Sporządźcie wspólnie „przepis na zupę”, której składnikami będą przedmioty zawierające wybraną  głoskę na początku, w środku albo na końcu wyrazów (np. sweter, pasta, nos). Nie ma znaczenia, czy wymyślamy
rzeczy jadalne, czy też nie. Ważne, by występowała dana głoska.
Przeczytajcie dziecku listę zakupów, dzieląc wyrazy na głoski (np. „m-a-s-ł-o”, „p-r-o-sz-e-k”, „m-l-e-k-o”);
poproście, by podało nazwę produktu.

Przygotujcie  loteryjkę obrazkową, poproście dziecko, by połączyło obrazki, które:
– zaczynają się taką samą głoską,
– kończą się taką samą głoską,
– łączy podana głoska w środku ich nazwy.
Przygotujcie „magiczną miksturę”. Do jej przygotowania wykorzystajcie przedmioty, których nazwy będą
zawierać wybraną przez Was głoskę.

Podaj wyraz, którego ostatnia głoska będzie jednocześnie pierwszą głoską następnego
wyrazu (uwaga: w języku polskim istnieją głoski, które nie mogą wystąpić na początku wyrazu).
W języku polskim na końcu wyrazów nie występują głoski dźwięczne, dlatego właśnie prawidłowo wymawiamy
– wbrew zapisowi – [chlep] a nie „chleb”, [jesz] a nie „jeż”, [mjut] a nie „miód” itd. Trzeba o tym pamiętać przy zabawach z głoskowaniem.

GOTOWOŚĆ SZKOLNA

Drodzy Rodzice!
Niedługo Wasze dzieci rozpoczną naukę w szkole. Na pewno chcecie zapewnić im jak najlepszy start.
Wasze dzieci przez cały okres nauki w przedszkolu zdobyły wiele nowych umiejętności. O wielu z nich
możecie nawet nie wiedzieć, bo dla dziecka były to po prostu zwykłe zajęcia w przedszkolu, o których Wam nie wspominały.
Warto poświęcić trochę czasu i umówić się z wychowawcami dziecka, by porozmawiać o stopniu jego
przygotowania do nauki w szkole. Nauczyciel, korzystając ze swej wiedzy i doświadczenia, zapisując swe spostrzeżenia w wybranych narzędziach diagnostycznych, będzie w stanie powiedzieć Wam o tym najwięcej.
Zapytajcie, czy działania dziecka w jakiejś sferze jego rozwoju można dodatkowo wesprzeć. Może potrzebna będzie konsultacja z psychologiem, logopedą lub innymi specjalistami, a może warto szczególnie rozwijać jakieś talenty i zainteresowania dziecka?
Dwa miesiące wakacji to czas, w którym dziecko rośnie, dojrzewa, nabiera nowych doświadczeń
w kontaktach z innymi ludźmi. Zwróćcie uwagę na to, czy Wasze dziecko jest skuteczne w swoich
wypowiedziach: czy potrafi poprosić o pomoc, czy umie nawiązać rozmowę z innymi dziećmi na placu
zabaw. Nawet nieśmiałe dziecko może samodzielnie zrobić zakupy w sklepie osiedlowym (pod czujnym
okiem osoby dorosłej).
Dziecko, które potrafi skutecznie komunikować się językowo, może wejść trochę odważniej w nową
sytuację, jaką jest szkoła. Zatroszczcie się o to, by mówiło poprawnie (prawidłowa wymowa wszystkich głosek,odpowiednio głośno, dobra dykcja), ponieważ to, jak dziecko mówi, przekłada się często na to, jak pisze.
Czytajcie wspólnie bajki, książki, artykuły. Oprócz samej techniki czytania ważne jest dobre rozumienie
przeczytanego tekstu. Głośne czytanie przez dorosłego daje dziecku czas na skupienie się na tym,
co usłyszało.

 

 

Terapeuta SI radzi - autor Katarzyna Kajkowska

MOTORYKA MAŁA

Drodzy Rodzice!

      Od dziecka w wieku sześciu lat wymaga się sprawnego posługiwania się ręką, aby mogło efektywnie nauczyć się pisać. Jeśli ćwiczenia z małej motoryki były do tej pory zaniedbywane, to jest ostatni dzwonek, aby nadrobić zaległości. Dziecko w zerówce i w pierwszej klasie będzie pisało często i długo. Jak można pomóc dziecku w domu w przygotowaniu się do tego wyzwania?

  • Przede wszystkim należy pamiętać, aby ćwiczenia ze sprawności palców i dłoni poprzedzać zawsze zabawami ruchowymi z dużej motoryki: podskokami, turlankami, czworakowaniem, wymachami rąk, skłonami tułowia i bieganiem.
  • Gdy dziecko ma problem z prawidłowym chwytem trójpalcowym, możesz dać mu specjalną nasadkę na ołówek, którą można zrobić samemu z modeliny. Gdy dziecko pisze brzydko i niestarannie, możesz spróbować podłożyć mu pod kartkę podkładkę, która będzie powodować wolniejsze przesuwanie się ołówka po papierze.                                                                                         
  •  Jeżeli ma ogólnie problem z pismem, trzymaniem się w liniaturze i stawianiem liter, najpierw pokaż mu ćwiczenia przygotowujące do nauki pisania. Malowanie na dużych powierzchniach pionowych i poziomych, malowanie dużych kół (wymusza przekraczanie linii środkowej ciała), rysowanie oburęczne, rysowanie szlaczków i dużych kształtów  literopodobnych.
  • Jeśli widzicie, że Wasze dziecko bardzo niepewnie naciska na papier podczas pisania czy rysowania, może to oznaczać, że ma zbyt słabe dłonie. W celu wzmocnienia siły mięśni dłoni i przedramion można dziecku zaproponować takie ćwiczenia, jak naciąganie gumek recepturek, ściskanie elastycznych piłeczek, zgniatanie gazety jedną ręką, podpory i chodzenie na czworakach na palcach rąk itp.
  • Jeśli dziecko zbyt mocno naciska ołówek podczas pisania, oznacza to, że może mieć zbyt duże napięcie w obrębie dłoni. Przed pisaniem powinno mieć możliwość rozruszania się, rozluźnienia ramion i palców, można też wymasować mu dłonie.
  • Ćwiczenia usprawniające pracę dłoni i palców pomogą dziecku w opanowaniu prawidłowego chwytu ołówka, a także w czynnościach samoobsługowych, np. w wiązaniu butów. W tym celu można zaproponować mu np. lepienie z modeliny, gliny, różnych mas plastycznych, nawlekanie korali, teatrzyki kukiełkowe z palców i inne zabawy.
  • Gdy widzicie, że dziecko nie radzi sobie w przedszkolu i ma problemy z rysowaniem szlaczków czy nauką pisania, powinniście skonsultować się ze specjalistą, pedagogiem bądź terapeutą pedagogicznym lub terapeutą SI.

 

JAK DZIECKO POWINNO PRAWIDŁOWO SIEDZIEĆ ?

Drodzy Rodzice!

Wasze dziecko ma ostatni rok na przygotowanie się do obowiązków szkolnych. Niedługo zacznie się ciężka praca i zadawanie lekcji do domu. Coraz więcej czasu maluch będzie spędzać przy biurku. Jak można mu pomóc?

  • Dziecko w wieku 6 lat nie powinno siedzieć przy biurku dłużej niż 20–30 minut. Zresztą rzadko które dziecko w tym wieku jest w stanie skupić swoją uwagę na statycznym zadaniu dłużej niż pół godziny. Ponieważ siad nie jest fizjologiczną pozycją człowieka, po dłuższym siedzeniu pojawiają się duże napięcia w barkach i bóle pleców.
  • Należy co jakiś czas dawać dziecku możliwość rozruszania się, kilka zabaw z dużej motoryki, podskoki, wymachy ramion, pajacyki itp.
  • Dobrze jest też czasem dać dziecku obrotowe krzesło z podłokietnikami, aby mogło się aktywnie podpierać na rękach i kręcić, w ten sposób zaspokajając swoją potrzebę ruchu.
  • Warto również pomyśleć o postawieniu ukośnego pulpitu na stole. Przybliży to kartkę do twarzy dziecka, dzięki czemu nie będzie musiało się garbić, aby ją widzieć.
  • Równie ważne jest także dobranie odpowiedniej wysokości stolika i krzesełka dla dziecka. Stopy powinny być płasko oparte o podłogę, kolana i biodra zgięte pod kątem prostym, a łokcie oparte o blat.
  • Jeśli widzisz, że Twoje dziecko łatwo się rozprasza, postaw mu biurko przodem do ściany i zabierz z zasięgu wzroku wszystkie rozpraszające go rzeczy. Zainstaluj odpowiednie oświetlenie dla osoby prawo-lub leworęcznej. Daj mu wygodne krzesło z podłokietnikami i odpowiednio wyprofilowanym oparciem, aby zapobiec powstawaniu wad postawy.